Background Image

Charyzma? Obecna!

Charyzma? Obecna!
2016-08-06

Charyzma? Obecna!


„Charyzma nie jest darem, z którym się rodzimy – można się jej nauczyć.”[1] Cytuje czerwcowy numer miesięcznika „Charaktery” Olivię Fox Cabane[2].

Zdaniem Autorki, charyzma nie jest wrodzoną cechą osobowości. Jako przykład osoby, która z powodzeniem nabyła cechy charyzmatyczne, O. F. Cabane wymienia Steve Jobsa. Podczas swoich pierwszych publicznych prezentacji p. Jobs stał schowany za mównicą i przemawiał cichym, urywanym głosem, całym sobą manifestując brak komfortu i nieśmiałość.

Jak jednak pokonać długą dla większości z nas drogę, w trakcie której nastąpi autentyczna wewnętrzna przemiana a nie wyuczenie się jedynie technik opartych na języku ciała, manipulacji, wywieraniu wpływu, operowaniu głosem, kreowaniu wizerunku…?

Osoby o szczególnie atrakcyjnej osobowości opierają swoje przyciąganie na trzech podstawowych cechach: uważności, dobroci oraz mocy. Przy czym przymioty te nie muszą występować jednocześnie. Ważne jest, by budowanie charyzmy zespolić z naszymi indywidualnymi cechami charakteru i wydobywać w pierwszej kolejności te z nich, które są nam najbliższe i najbardziej dla nas naturalne.

Osoba introwertyczna niekoniecznie będzie czuć potrzebę bycia znakomitym, emanującym siłą mówcą, może za to potrafić i chcieć słuchać swojego rozmówcy w zaangażowany sposób, odznaczając się charyzmą uwagi. Przykładem takiego przywódcy jest Bill Gates.

Człowiek silnie empatyczny, nawet jeżeli nie jest dobrym słuchaczem ani nie odznacza się mocną osobowością, może z łatwością emanować dobrocią i życzliwością, której innym trudno będzie się oprzeć. Między innymi ten element osobowości cechuje charyzmę Matki Teresy z Kalkuty.

Są też charyzmatyczni przywódcy, których siła wynika z mocy charakteru. Margaret Thatcher nie epatowała ciepłem, jednak jej roli wynikającej z wpływów w świecie polityki nie podobna nie dostrzec. Podstawę autorytetu Żelaznej Damy stanowiło przekonanie, że ma ona moc, by wpływać na rzeczywistość.

Na pytanie, co jest fundamentem charyzmy i od czego powinniśmy zacząć, O.F. Cabane odpowiada: „Od obecności. Czasem rozmawiając z kimś łapiemy się na tym, że błądzimy myślami gdzie indziej. Nie jesteśmy w pełni obecni i nasz rozmówca na pewno to dostrzeże. Nie da się udawać obecności. Przebywając w towarzystwie osoby charyzmatycznej czujemy, że jest w pełni z nami, tu i teraz, że poświęca nam w tym momencie całą swoją uwagę. Obecność jest fundamentem charyzmy, natomiast jej budulcem są życzliwość i siła.”

Wzajemne uważne wsłuchiwanie się w potrzeby innych oraz życzliwość i moc w działaniu, które budują charyzmatyczną współpracę, możemy praktykować nie tylko wobec stojących przed nami wyzwań, ale przede wszystkim w codziennych, zwyczajnym byciu ze sobą. Jak bardzo podnosi to jego jakość? Od razu jako przykład nasuwa mi się literacki fragment relacji z codziennego życia w slumsach Bombaju: „…dołączyłem do porannej procesji mężczyzn, którzy zmierzali na służący nam za latrynę betonowy falochron. Po powrocie okazało się, że sąsiedzi przygotowali mi dwa pełne wiadra gorącej wody na kąpiel. Rzadko zawracałem sobie głowę praco- i czasochłonna procedurą grzania kilku garów wody na piecyku; z lenistwa wybierałem łatwiejszą, choć mniej luksusową kąpiel w zimnej wodzie. Wiedząc o tym, moi sąsiedzi czasami robili mi prezent. Nie była to mała przysługa. Wodę, najcenniejszy artykuł każdej potrzeby we wszystkich slumsach, trzeba było nosić ze wspólnej studni […], mniej więcej 300 metrów za drutem kolczastym. Ponieważ studnię otwierano tylko dwa razy dziennie, tłum walczył o dostęp do niej i każde wiadro wyciągano wśród wrzasków i przepychanek. Następnie, przyniósłszy wodę do slumsów, należało zagotować ją w rondlach i garnkach na małych piecykach, co pociągało za sobą koszt dość drogiej nafty. A jednak, kiedy moi sąsiedzi wyświadczyli mi tę przysługę, nigdy nie oczekiwali za nią podziękowań. Wodę, której używałem, mogła mi zapewnić rodzina Amira jako podziękowanie za zszycie rany. Mogła mi ją dać mieszkająca najbliżej sąsiadka, a może tuzin innych osób, które stały dookoła i przyglądały się moim ablucjom. Nigdy się nie miałem tego dowiedzieć. Była to jedna z drobnych rzeczy, które ci ludzie robili dla mnie co tydzień.

W pewnym sensie istnienie tego getta opierało się na tych uczynkach, które ludzie robili anonimowo, nie oczekując za nie wdzięczności; nieistotnych i niemal trywialnych, lecz w sumie niezbędnych do przetrwania slumsów. Uspokajaliśmy sąsiedzkie dzieci jak własne, kiedy płakały. Mocniej zawiązywaliśmy sznur na cudzej chacie, kiedy dostrzegaliśmy, że się rozwiązuje, przechodząc poprawialiśmy zsunięty dach z plastiku. Pomagaliśmy sobie nawzajem bez proszenia, jakbyśmy wszyscy należeli do jednego wielkiego plemienia albo rodziny, a te tysiące chat były pokojami naszego wielkiego dworu.”[3]

Odpowiedz sobie Na wyczucie:

  • Jak mogę być bardziej obecny w rozmowie?
  • Co najczęściej przeszkadza mi w uważnym słuchaniu?
  • W jakich sytuacjach, które mnie dotąd spotkały, moje zachowanie opierało się na silnym wewnętrznym przekonaniu o słuszności tego, co robię lub mówię?

[1] „Charaktery”, nr 6 (233), czerwiec 2016 r.

[2] Olivia Fox Cabane – trenerka zainteresowana tematami charyzmy, zaufania, wywierania wpływu. Dawniej wykładowca Harvard University. Autorka książki „Mit charyzmy”.

[3] G. D. Roberts, „Shantaram”, Wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2016


Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Zapraszam Cię do wspólnej pracy nad realizacją Twoich celów.

Kliknij i skontaktuj się